13 kwietnia 2017

[9] Służące (The Help) - recenzja



Cześć!
Dzisiaj zapraszam na kolejną recenzją filmu na moim blogu. Dzisiaj opowiem Wam o jednym z najlepszych filmów ostatnich lat, czyli o "The Help", znanym też jako "Służące", zapraszam! :)


"Służące" to piękna, inspirująca opowieść o potędze odwagi i nadziei, dzięki którym wszystko staje się możliwe. To poruszająca adaptacja bestsellerowej powieści Kathryn Stockett, ze wspaniałymi kreacjami aktorskimi Emmy Stone, Violi Davis, Octavii Spencer oraz Jessici Chastain.
Film już został okrzyknięty przez krytyków mianem ponadczasowego klasyku. "Służące" otrzymały 4 nominacje do Oscara, w tym dla Najlepszego filmu, 5 nominacji do Złotych Globów, a także 3 nagrody Gildii Aktorów.
Akcja filmu toczy się w latach 60. XX w. na amerykańskim Południu. Skeeter, początkująca dziennikarka, niespodziewanie wywraca do góry nogami życie swoich przyjaciół i mieszkańców rodzinnego miasteczka, gdy postanawia przeprowadzić wywiad z czarnoskórymi służącymi najzamożniejszych rodzin w okolicy. Dzięki uporowi i empatii Skeeter szykanowane kobiety odważą się walczyć o godność. Wspólnie napisana powieść zaburzy małomiasteczkowy spokój i będzie krokiem na drodze do zmian, a między uczestniczkami projektu zrodzi się niezwykła przyjaźń.

"Służące" to świetnie zagrana, wzruszająca i zabawna historia, która na długo zagości w waszych sercach.

Opis dystrybutora DVD


Zwiastun filmu możecie obejrzeć tutaj:



Zapewne kojarzycie książkę oraz właśnie ten film, który powstał na jego podstawie. Jeszcze nie czytałem pierwowzoru, tym samym niszcząc zasadę najpierw książka potem film, lecz o ekranizacji słyszałem wiele dobrego, więc postanowiłem, że ją obejrzę. Czytałem wiele recenzji, spostrzeżeń na temat filmu i zdecydowana większość, zaryzykuję stwierdzeniem, że wszystkie oceny były pozytywne. Z tego powodu pomyślałem, że jako wielki fan wszelkiego rodzaju filmów go obejrzę. Przez nieco ponad dwie i pół godziny wcale się nie nudziłem, ale przejdźmy do szczegółów! "The Help" opiera się się na trudnej historii, lecz przedstawionej w prosty sposób. Akcja rozgrywa się w Ameryce w latach 60. XX wieku, więc w prawie każdej rodzinie jest czarnoskóra służąca. Pomysł na scenariusz jest bardzo dobry, ponieważ nawet w dzisiejszych czasach panuje rasizm, mniej niż w tamtych okresie, ale niestety jest. Idea stworzenia tej historii jest bardzo dobra i naprawdę mega mi się podoba.



Jak wcześniej było wspomniane akcja dzieje się na południu Stanów Zjednoczonych w latach 60. XX wieku, więc stworzenie scenografii i kostiumów nie było łatwym zadaniem, jednak była to jedna z najmocniejszych stron filmu. Ubrania wszystkich kobiet były przepiękne, naprawdę się w nich zakochałem. Wystrój mieszkań także nie zostawił nic do życzenia, wszystko było tam perfekcyjnie. Uwielbiam retro wystrój domów, a właśnie tam było wszystko zrobione idealnie. Muzyka w filmie odrobinę kulała. Według mnie mogłoby być jej trochę więcej, subtelne melodie wkomponowały się w dialogi i akcję na ekranie bardzo dobrze, lecz mogłoby być więcej zwykłych piosenek.



Obsada to najlepsi aktorzy w Ameryce. Z takimi gwiazdami można zrobić dosłownie wszystko. Każdy świetnie oddał swoją rolę, ale według mnie najlepiej wypadły Octavia Spencer i Viola Davis. Te dwie panie dały z siebie na ekranie wszystko i to widać, z czasem można zapomnieć, że jest to zwykły film, a nie dokument z prawdziwymi ludźmi. Dialogi padające w tym filmie były także świetnie rozpisane, zdecydowanie scena z ciastem czekoladowym, to było przepiękne. Za obsadę daje ogromy plus, bo to co zrobili na ekranie było nieziemskie.



"The Help" to ponadczasowy film. Znajdziemy w nim wiele odpowiedzi i sentencji. Pokazuje, że każdy człowiek, niezależnie od koloru skóry, wiary, czy chociażby pochodzenia jest taki sam i ma prawo żyć godnie jak inni. Bardzo spodobało mi się to, co Aibileen mówiła małej dziewczynce, a końcówka łamie serce na pół. Dosłownie. Przepiękny słodko-gorzki film, który powinien obejrzeć każdy. Uważam, że to jeden z najlepszych projektów ostatnich lat. 

★★★★

God says we need to love our enemies. It hard to do. But it can start by telling the truth. No one had ever asked me what it feel like to be me. Once I told the truth about that, I felt free. And I got to thinking about all the people I know. And the things I seen and done. My boy Trelaw always said we gonna have a writer in the family one day. I guess it's gonna be me.

Bóg mówi, abyśmy kochali naszych wrogów. To trudne. Ale może się to zacząć przez mówienie prawdy. Nikt nigdy mnie nie zapytał jak to jest być mną. Raz powiedziałam o tym prawdę, poczułam się wolna. I zaczęłam myśleć o wszystkich tych ludziach, których znam. I tych rzeczach, które widziałam i zrobiłam. Mój chłopiec Trelaw zawsze mówił, że pewnego dnia będziemy mieć w rodzinie pisarza. Zgaduje, że to będę ja.

4 komentarze:

  1. Też nie czytałam książkę, ale raczej to zrobię. Film jest świetny, tyle. Jeden z lepszych ostatnich lat? Zgadzam się :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Książka jest doskonała, ale to jedna z tych okazji, w których powiem, że film jest lepszy. Mogłabym zrzucić winę na fakt, że czytałam "The Help" w oryginale i może coś mi uciekło albo męczył mnie język przesycony błędami, ale nie. Po prostu w filmie odnalazłam dużo więcej emocji. No i w książce nie było mojej ukochanej sceny z obiadem dla Minnie.

    Za to olbrzymią wartością książki jest posłowie, w którym autorka przyznaje, że napisała tę książkę ze względu na swoją czarnoskórą opiekunkę. W tym momencie do człowieka dociera, że te wszystkie wydarzenia naprawdę nie były abstrakcją i wcale nie rozgrywały się nie wiadomo jak dawno temu.

    Mimo że uważam film za lepszy od książki, to polecam też lekturę, bo warto :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Na razie widziałam tylko zwiastun, ale jak widzę warto poznać całość. Może uda mi się zacząć od książki!
    Zaczytanego!

    OdpowiedzUsuń
  4. Szczerze powiedziawszy, to na twoim blogu po raz pierwszy spotykam się z tym filmem. Nigdy wcześniej o nim nie słyszałam, ale skoro tak pozytywnie go oceniasz, zapiszę sobie do obejrzenia ;) Chociaż u mnie z oglądaniem filmów kiepsko - jeśli obejrzę jeden na dwa miesiące to cud :P

    Pozdrawiam cieplutko ^^
    Książki bez tajemnic

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Devon.