1 maja 2017

[13] Przewieszenie - recenzja


Cześć! Witam Was w ten przepiękny majowy poranek. Miesiąc zaczynam od kolejnej dawki książek, więc dziś zapraszam na recenzję drugiego tomu serii z Wiktorem Forstem czyli "Przewieszenie". :)


Podhalem wstrząsa seria wypadków w górach. Początkowo czarna passa wydaje się jedynie ciągiem pechowych zdarzeń, jednak śledczy ostatecznie odkrywają związek między ofiarami. Każe on sądzić, że ktoś morduje turystów na szlakach.
Dochodzenie prowadzi komisarz Forst. Szybko zdaje sobie sprawę z tego, że zabójstwa powiązane są ze sprawą, nad którą pracował z Olgą Szrebską. Zaczyna tropić mordercę, zbierając okruchy informacji, które ten zdaje się z premedytacją zostawiać.
Kiedy zbliża się do rozwiązania sprawy, doganiają go upiory z przeszłości. Wiktor Forst będzie musiał stawić czoła nie tylko człowiekowi, którego ściga, ale także ludziom gotowym zrobić wszystko, by go pogrążyć.


Remigiusz Mróz po raz kolejny przewija się na moim blogu, znany młody pisarz, który podbija serca polskich czytelników kryminału. Od razu po skończeniu Ekspozycji zabrałem się po Przewieszenie jednak czytałem w tym czasie inne książki. W drugim tomie Trylogii z komisarzem Forstem dostajemy kolejną, porządną, dawkę tajemnic, niedomówień i strategii mordercy. Tym razem Mróz podniósł poprzeczkę. W Przewieszeniu nie ma miejsca na słabości bohaterów. Jest tylko akcja. Akcja. Akcja. Akcja.

Znów zacznę od strony graficznej, książka ma przepiękną okładkę. Powiązaną z Ekspozycją. Jednak tym razem jest bardziej mrocznie. Polskie Tatry i samotny człowiek. Zabójca czy może Forst? To zależy tylko od czytelnika i interpretacji powieści. Znów mamy wątek zabójcy, gór i wszystkiego innego co Mróz chciał nam dostarczyć w pierwszym tomie.

Co mnie zachwyciło w powieści to obszerne opisy krajobrazu. Tym razem autor zabiera nas w podróż po polskich Tatrach, a także słowackich. Wielokrotnie komisarz podróżuje szlakami turystycznymi m.in. na Rysy. Oprócz tego końcówka dzieje się na Słowacji, gdzie opisy majestatycznych gór są równie imponujące. Nie mniej jednak wszystko to co działo się na kartach tej powieści mogliśmy sobie łatwo wyobrazić, właśnie dzięki tym opisom.

Poznajemy nowych bohaterów, którzy nie do końca są dobrzy. Dominika Wadryś-Hanses czy inni prokuratorzy nie są zbyt pozytywni i ich nie polubiłem. Jednak mamy także stare twarze Osica, Forst... Forst. Zatrzymajmy się przy nim. W Ekspozycji bardzo go polubiłem, jednak tutaj był troszeczkę irytujący. Nie powiem dlaczego, bo to byłby wielki spoiler dla osób, które nie czytały. Bardzo wyrazisty, interesujący bohater, jednak tutaj nie przypadł mi do gustu. Miłą odmianą był Osica, który zmienił się, według mnie, na lepsze. A teraz czas na najnudniejszy książkowy wątek. Dominika Wadryś-Hansen. Rozdziały pisane z perspektywy prokurator były straszne. Strasznie nudne. Najgorsze co mogło spotkać tę książkę to właśnie ona sama. Problemy rodzinne w jej domu i próby dopieczenia Forstowi były takie denerwujące, że aż nie chciało mi się tego czytać.

Teraz czas na coś bardzo pozytywnego. Rozdziały są pisane z perspektywy komisarza Forsta, Wadryś Hanses, Agaty Osicy i... zabójcy. Możemy poznać Iwo Eliasza, tak ma na imię, a może to jego pseudonim? Pewne jest to, że to Bestia z Giewontu i nadal zabija. Najlepsze rozdziały były od mordercy. Można poznać jego plany, tok myślenia i dowiedzieć się jak działa taki seryjny zabójca, co siedzi mu w głowie i co czuje podczas tego co robi. Interesujące ale też makabryczne, bo Mróz raczy nas wszystkimi smaczkami i szczegółami. Działa na wyobraźnię. Zdecydowanie.

Już od pierwszych stron akcja leci bardzo szybko, jednak w pewnym momencie zwalnia, by potem... jeszcze przyspieszyła! Środek być może był trochę nudnawy, lecz końcówka była genialna. Czytałem to z zapartym tchem, a ostatnie 100 stron minęło mi w niecałą godzinę. Nic dziwnego, akcja, bohaterowie, niebanalny język. Czytało się świetnie! Mróz odwalił kawał dobrej roboty!

Podsumowując Przewieszenie jest genialne jednak ma kilka minusów, rozdziały z perspektywy prokurator i wyłączenie akcji w środku. Poza tym książka jest świetna, ale nie polecam jej wszystkim. Sytuacje związane z zabójcom i Synami Światłości są dość mroczne i drastyczne, w niektórych momentach poczuć dreszczyk emocji, ale warto! Końcówka to coś za co mamy ochotę od razu przeczytać kolejny tom. Mam nadzieję, że jak najszybciej dorwę Trawers!


★★★★✩

Każde narodziny prowadzą do śmierci. Każde spotkanie prowadzi do rozłąki.
Remigiusz Mróz - "Ekspozycja"


4 komentarze:

  1. Chociaż większość zachwyca się serią z Chyłką i Zordonem, ja zdecydowanie bardziej wolę komisarza Forsta. Trzeci tom mnie trochę rozczarował, sam się przekonasz, że dość szybko idzie odgadnąć kto jest zabójcą :( ale polski Harry Hole przypadł mi do gustu :)

    Pozdrawiam:)

    http://ksiazkaibestia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam takie same odczucia :)
      seria z Fortem najlepsza <3 choć Chyłką też nie pogardze:)

      Usuń
  2. Moje pierwsze spotkanie z Mrozem nie wyszło najlepiej. Myśle ze jak bym zaczęła od tej książki to bym zmieniła zdanie. Faktycznie piękna okładka. Twoja recenzja mnie zaciekawiła i myśle ze skusiła na danie autorowi jeszcze jednej szansy. No i oczywiście lubię powieści pisane z perspektywy mordercy :) blog będę odwiedzać w poszukiwaniu inspiracji. Zapraszam rownież do mnie
    Pozdrawiam

    Czytankanadobranoc.blogspot.ie

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja tam uwielbiam powieści Mroza i mogę brać w ciemno ;D Forsta czytałam tylko pierwszy tom, który wydawał mi się troszkę przeładowany, ale za to zaskakujący i pełen akcji. Dlatego z niecierpliwością wyczekuję okazji na poznanie kontynuacji. Teraz siedzę w "Immunitecie" ;D

    Pozdrawiam! ;)

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Devon.