22 maja 2017

[16] Złodziejka książek - recenzja


Cześć!
Witam w kolejnym poście! Dzisiaj już całkowicie odpoczniemy od kryminałów Remigiusza Mroza, a przeniesiemy się do Niemiec w czasach II wojny światowej. Zapraszam na recenzję "Złodziejki książek"! :)


Światowy bestseller, na podstawie którego powstał film wytwórni Twentieth Century Fox.

Liesel Meminger swoją pierwszą książkę kradnie podczas pogrzebu młodszego brata. To dzięki „Podręcznikowi grabarza” uczy się czytać i odkrywa moc słów. Później przyjdzie czas na kolejne książki: płonące na stosach nazistów, ukryte w biblioteczce żony burmistrza i wreszcie te własnoręcznie napisane… Ale Liesel żyje w niebezpiecznych czasach. Kiedy jej przybrana rodzina udziela schronienia Żydowi, świat dziewczynki zmienia się na zawsze…


Markus Zusak urodził się w 1975 roku. Dorastał w Sydney, gdzie wciąż mieszka z żoną i dwójką dzieci. Jest autorem pięciu powieści, w tym „Posłańca” oraz „Złodziejki książek” – międzynarodowego bestsellera, przetłumaczonego na ponad czterdzieści języków.

Jego pierwsze trzy powieści („Moje tak zwane życie”, „Walczący Ruben Wolfe” i nietłumaczona na język polski „When Dogs Cry”, wydana też jako „Getting the Girl”), ukazały się w latach 1999–2001, zdobywając nagrody w Australii i USA.

„Posłaniec” (2002, polskie wydanie 2009) w 2003 roku otrzymał dwa wyróżnienia w Australii: Australian Children’s Book Council Book of the Year Award (Older Readers) i NSW Premier's Literary Award (Ethel Turner Prize) oraz Printz Honour w Ameryce i nagrodę Deutscher Jugendliteratur w Niemczech.

Jednak największy sukces odniosła „Złodziejka książek”. Od pierwszego wydania w 2005 roku powieść przez 375 tygodni znajdowała się na liście bestsellerów „New York Timesa”. Do dziś zajmuje pierwsze miejsca na listach bestsellerów Amazon.com, Amazon.co.uk, „New York Timesa” oraz podobnych listach w wielu krajach Ameryki Południowej, Europy i Azji. Zdobyła liczne nagrody i wyróżnienia oraz została sfilmowana.

Adaptację filmową „Złodziejki książek” wyprodukowała wytwórnia Twentieth Century Fox. W filmie wyreżyserowanym przez zdobywcę nagrody Emmy, Briana Percivala („Downton Abbey”), zagrali m.in.: Geoffrey Rush („Blask”, „Jak zostać królem”), Emily Watson („Przełamując fale”, „Anna Karenina”) oraz Sophie Nelisse („Pan Lazhar”) jako Liesel Meminger, tytułowa złodziejka książek.



O tej książce od dawna słyszałem same pochlebne recenzje. Widziałem też zwiastun filmu, który chciałem obejrzeć, lecz stwierdziłem, że najpierw książka potem film (niedługo możecie się spodziewać recenzji także ekranizacji). Nie mogłem się doczekać, kiedy wreszcie sam przekonam się czego jest warta ta zachwalana przez wszystkich powieść. Interesuję się II wojną światową, więc tym bardziej zwiększyła się moja ciekawość, jak autor pokaże ten okres od drugiej strony. Naczytałem się tyle pozytywnych słów, że miałem ogromne oczekiwania, jednak muszę powiedzieć, że trochę się zawiodłem.

Zacznę od tego co spodobało mi się najbardziej, czyli od sposobu narracji. Całą historię opowiada Śmierć. Od pierwszych stron mnie to zaintrygowało, bo jest to dość niespotykany a bardzo ciekawy zabieg. Oczywiście głównie opowiada ona historię Liesel, lecz co jakiś czas napotykamy rozdziały tylko o niej, które według mnie są największym atutem tej powieści i podobały mi się najbardziej. Było tam opisane jaka naprawdę jest śmierć, czyli nie postacią złą a wysłannikiem samego Boga, i według tych wszystkich dusz nawet bliższa ludziom. Dostaliśmy tu "ludzką" Śmierć, która rozumiała ludzi, ich lęki oraz przerażające wydarzenie jakim jest wojna. Wcale nie cieszy się z tego co dzieje się na Ziemi, a uważa, że to wszystko jest okropne. Te rozdziały były bardzo artystyczne i piękne, właśnie tym autor zapunktował u mnie najmocniej.

O całej historii złodziejki książek mogę powiedzieć, że jest piękna i rozczulająca. Dawno nie czytałem powieści, gdzie w okropnej sytuacji w ludziach kryje się wiele dobra. Choć na świecie szalała wojna, a bohaterowie żyli w kraju, o którym inni myśleli, że żyją tam sami zbrodniarze, zdobywają się na wiele ciepła w stosunku do innych, chociaż wiedzą, że może ich za to spotkać największa kara. Dostaliśmy tu także szereg emocji, nie zabrakło tu przerażenia, zła, cierpienia i straty, lecz przeważała przyjaźń, miłość i empatia w stosunku do innych ludzi. Bardzo podobał mi się sposób w jaki została przedstawiona rodzina Liesel, nie byli oni żadnymi nazistami, lecz ludźmi, którzy chcieli w spokoju żyć, a co najważniejsze - ukrywali przed hitlerowcami Żyda. Nie zmienia to faktu, że miasteczko w którym mieszkali było pełne sprzeczności, tak jak podzielone Niemcy. Bohaterowie, którzy zostali stworzeni przez Markusa Zusaka, wydają się być tacy "ludzcy", są jak zwykli ludzie. Bardzo podoba mi się to jak ich wykreował autor, bo zrobił to wspaniale.

Niestety spodziewałem się czegoś lepszego. Nie mogłem przebrnąć przez pierwszą połowę książki, zaryzykuję nawet stwierdzeniem, że początek był zwykle nudny. Dopiero ta druga część, kiedy przyszedł Max zrobiła się interesująca i przeczytałem ją w jeden dzień. Myślę, że gdyby autor zamknął tę książkę w trzystu stronach, byłoby o wiele lepiej, ponieważ według mnie pewna część wstępu była niepotrzebna. Teraz mam podobnie jak Liesel, nienawidzę tej książki za zakończenie, jakie zaserwował nam autor, lecz kocham ją, bo jest to przepiękna, ciepła i pełna miłości w ciężkich czasach historia. Pomimo małych zastrzeżeń zdecydowanie polecam! 

★★★★✩

Nienawidziłam słów i kochałam je. 
Mam nadzieję, że nauczyłam się ich używać.
Markus Zusak - "Złodziejka książek"

2 komentarze:

  1. Dla mnie jedna z najpiękniejszych i najbardziej urzekających opowieści. :3

    OdpowiedzUsuń
  2. Kocham tę książkę całym sercem i chyba niedługo sobie kupię to wydanie ze zdjęcia, bo jest piękne, a ja mam tylko filmowe

    Pozdrawiam ;)
    To Read Or Not To Read

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Devon.