12 czerwca 2017

[19] Duchowe życie zwierząt - recenzja


Cześć! Witam w kolejnym poście. Dzisiaj opowiem trochę o stosunkowo nowej pozycji jaką jest "Duchowe życie zwierząt". Zapraszam! :)


Autor „Sekretnego życia drzew”, Peter Wohlleben, przedstawia w fascynujący sposób świat przyrody, którego nie znamy.
Koguty okłamujące kury? Łanie pogrążone w żałobie? Zawstydzone konie? To przejawy fantazji ekologów czy naukowo udowodnione fakty z życia zwierząt? Czy bogate życie uczuciowe nie jest zastrzeżone jedynie dla ludzi?
Peter Wohlleben, leśnik i miłośnik przyrody, korzystając z najnowszych badań i własnych obserwacji, udowadnia, że zwierzęta i ludzie w sferze uczuć i doznań są do siebie podobni. Odkrywa przed nami niesamowite historie zwierząt, w których możemy zaobserwować ich mądrość, współczucie, troskę czy przyjaźń.
Podobnie jak w bestsellerowym „Sekretnym życiu drzew” Wohlleben przedstawia w fascynujący sposób świat przyrody, którego nie znamy. Kochasz zwierzęta? Dzięki tej książce przekonasz się, że są ci bliższe, niż ci się zdawało.


Zapewne słyszeliście o "Sekretnym życiu drzew", które poprzedniego roku podbiło serca wielu polskich czytelników. Peter Wohlleben wydał w tym roku nową książkę, o podobnej tematyce, lecz zamiast roślin opisywał zwierzęta. Już w 2016 chciałem kupić debiutancką powieść niemieckiego leśnika, lecz wtedy nie czytywałem bardziej ambitnych książek, tylko same młodzieżówki. Gdy dowiedziałem się o "Duchowym życiu zwierząt" musiałem to przeczytać, ponieważ jest to temat bardziej interesujący mnie od roślin. Przy okazji szkolnej wycieczki postanowiłem zakupić tę powieść (miałem mały dylemat, płyta lub książka, oczywiście padło na książkę). Bardzo mi się podoba, że zostało to wzbogacone także o edycję ilustrowaną, która bardzo mi się podoba, lecz w empiku natrafiłem jedynie na zwykłą. I tak jest pięknie wydana!

Jeśli już zacząłem o wydaniu, to jest to wielki atut książki. Wydawnictwo otwarte naprawdę się postarało i przepięknie stworzyli szatę graficzną tej pozycji. W sklepie od razu rzuca się w oczy i można się na nią patrzeć godzinami. Cudowny kolaż przedstawiający harmonię w świecie zwierząt. Oprócz tego na początku każdego rozdziału mamy miniaturowe rysunki, które także wzbogacają środek książki. Dodatkowo przepięknie pachnie (musiałem o tym wspomnieć). Będzie wspaniale ozdabiać moją biblioteczkę!

Bardzo spodobało mi się to z jaką miłością i czułością autor opowiada o zwierzętach. Leśnik przepięknie opowiada o każdym ze zwierząt, nawet tych, które inni ludzie traktują po macoszemu, na przykład insektach. Największym atutem są interesujące anegdoty z życia Petera Wohllebena. Z tego co wyczytałem ma on niewielką farmę i kilka zwierząt hodowlanych, do tego oczywiście pupile domowe. Ciekawie opowiadał o przypadkach w jego gospodarstwie na przykład o koźle Vito, ale oczywiście nie tylko o tym. Mieszkając w leśniczówce blisko lasu, autor chcąc nie chcąc codziennie obserwuje dziką przyrodę, więc mamy tu wiele historii z jego życia i wydarzeń, których on sam był świadkiem.

W czterdziestu pięciu rozdziałach Peter Wohlleben opisuje podstawowe emocje zwierząt takie jak strach, miłość, sen czy rodzicielstwo. Każda część jest o czymś innym, więc nie musimy czytać książki po kolei tylko zacząć od rozdziału, który najbardziej nas interesuje. Autor opisywał dane emocje na przykładach z jego własnego doświadczenia, z badań naukowych, ale także z... filmików na YouTube. 

Jeśli chodzi o minusy, to niestety jest to długość rozdziałów. Każdy ma około dziesięciu stron, a często i mniej. Według mnie, by dobrze wszystko napisać potrzeba odrobinę więcej. Autor mógłby zrezygnować z pobocznych tematów i poświęcić więcej miejsca w książce na te, potrzebujące dokładniejszego opisania. Równie dobrze książka mogłaby być odrobinę dłuższa, ponieważ ma dokładnie dwieście sześćdziesiąt cztery strony. Nie uważacie, że jest to odrobinę za mało? Miejscami autor odrobinę przynudzał. Jego styl pisania niestety należy do przeciętnych. Ciekawie opowiadał anegdoty, lecz reszta książki nie była napisana szczególnym językiem. Niektóre rozdziały mnie nudziły, nie z powodu tematu, jakie poruszały, ale sposobu, w jakie zostały napisane. Miejscami bardzo interesujące, a miejscami okropnie nudne. 

Podsumowując "Duchowe życie zwierząt" jest dość dobrą książką, lecz liczyłem na coś więcej. Nie pozostaje mi nic innego jak polecić to wszystkim miłośnikom zwierząt, ponieważ otwiera ona oczy i pozwala spojrzeć później na otaczającą nas przyrodę w nieco inny sposób. 

★★★✩✩

Zwyczajne uważam to za piękną myśl, że inne gatunki również nie są jedynie maszynami, które działają wyłącznie według zaprogramowanych mechanizmów, a naciśnięcie guzika względnie hormonu wywołuje określone działania. Wiewiórki, sarny czy dziki z duszą - to jest to, co mnie bierze i napełnia moje serce radością, gdy wiedzę takie zwierzaki na swobodzie.
Peter Wohlleben - "Duchowe życie zwierząt"

3 komentarze:

  1. Nie jestem wielką miłośniczką zwierząt, ale od czasu do czasu lubię przeczytać tego typu książki :)
    Może kiedyś (jeśli będę miała okazję) sięgnę po nią lub chociażby po ebooka :D

    Obsession With Books

    OdpowiedzUsuń
  2. Od dawna kręcę się obok tej książki, jednak jakoś nigdy po nią nie sięgnęłam. Może kiedyś się uda. :)

    Pozdrawiam serdecznie i zapraszam w wolnej chwili na konkurs do mnie. :)
    niezapomniany-czas-czyli-o-ksiazkach.blogspot.com/2017/06/drugie-rozdanie-na-blogu.html

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja ją kupiłam właśnie przez ten opis o zawstydzonych koniach i kogutach okłamujących kury xd. A że jestem vege, to tym bardziej mnie do niej ciągnie. Będę mieć w pamięci przy lekturze twoje uwagi, żebym się za nadto nie rozczarowała xd

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Devon.