7 lipca 2017

[25] Zapach domów innych ludzi - recenzja

Podobny obraz

Cześć! Witam w kolejnym poście! Dzisiaj porozmawiamy trochę o niezwykłej nowości od wydawnictwa Jaguar. Zapraszam!


Wielowątkowa opowieść o miłości, nieszczęściu, uśmiechach fortuny i zbawieniu. Znakomity debiut autorki, rozgrywający się na dalekich i wciąż dzikich rubieżach Alaski – najdalszego stanu Ameryki. Osadzona w egzotycznych realiach, głęboko poruszająca i autentyczna historia życia czwórki ludzi, mistrzowsko opisana przez pochodzącą z Alaski Bonnie-Sue Hitchcock, jedną z najbardziej obiecujących współczesnych pisarek. Tej książki nie da się zapomnieć.


O książce dowiedziałem się z jednego z blogów książkowych, który regularnie czytuję. Bardzo zainteresował mnie opis książki, a recenzja tym bardziej mnie zachęciła do lektury, więc już od dłuższego czasu planowałem kupno tej książki. Przy najbliższym zamówieniu książkowym po prostu dodałem ją do koszyka i po kilku dniach przyszła, zachwycająca.

Najbardziej zaciekawiła mnie okładka oraz tytuł, iście poetycki. Moja książkowa intuicja mnie nie zawiodła, bo dostałem to, czego się spodziewałem, ale powracając do tematu. "Zapach domów innych ludzi" - z czym Wam się to kojarzy? Mnie z ciekawą historią, nie do końca dobrą, interesującej osoby, a tak właśnie było. Dodatkowo okładka jest jedną z ładniejszych jakie sam posiadam. Ona także buduje klimat mroźnej Alaski. Samotny dom, śnieżne zaspy i to gwieździste niebo... Mógłbym się nad tym rozwodzić jeszcze bardzo długo, ale jest naprawdę piękna. Według mnie sam tytuł jak i okładka bardzo zachęcają czytelnika do sięgnięcia po tę lekturę!

Fabuła jest historią z życia kilku bohaterów, którzy są w zbliżonym wieku. Można uznać, że każda z nich jest odrębna, lecz w pewnym momencie wszystkie łączą się w całość. Bardzo polubiłem mieszkańców Alaski, choć nie spodziewałem się tego, że autorka osadzi swoją opowieść w latach siedemdziesiątych, lecz bardzo mi się to spodobało. Wracając do bohaterów - oni wszyscy byli tacy ludzcy, nie tacy jak w dzisiejszych książkach młodzieżowych. Brakowało popularnych dzieciaków, którzy gnębią tych biedniejszych. Postacie byli normalnymi nastolatkami, lecz dobrymi dla siebie nawzajem. Nie potrafię tego precyzyjnie określić, lecz bardzo ich wszystkich polubiłem za to, że nie stawali do siebie wilkiem, a wspierali. Piękne dziewczyny wolne dnie spędzają na pomocy przy połowach, a chłopcy także nie próżnują. Wszyscy pomagają rodzinie, bo wiedzą co jest ważne, lecz sami często rezygnują ze swoich marzeń. Najbardziej ze wszystkich polubiłem Ruth i Hanka, najprzyjemniej czytało mi się historię dziewczyny wysłanej do zakonu, lecz inne także były interesujące i miały swoją magię. 

Hitchcock świetnie wykreowała świat. Jak dla mnie idealnie i plastycznie opisywała wszystkie wydarzenia, ale też realia panujące w tamtych czasach w tamtym miejscu. Sam poczułem, że razem z postaciami przemierzam mroźną Alaskę. Wielkie wrażenie zrobiły na mnie właśnie te opisy, właśnie dzięki nimi sami mogliśmy poczuć tytułowy zapach domów innych ludzi. Autorka przeniosła nas do refleksyjnej krainy, gdzie życie opiera się na prostych a zarówno surowych zasadach. Głowni bohaterowie musieli się wielu rzeczy wyrzec, by żyć w taki sposób jak ich przodkowie. Jest to doprawdy wzruszająca historia mająca swoją magię. 

Podsumowując "Zapach domów innych ludzi" jest przepiękną opowieścią, lecz według mnie lepszą na jesienne okresy, gdzie mamy więcej czasu na refleksje i przemyślenia. Autorka zauroczyła mnie historiami bohaterów, ale także plastycznymi opisami Alaski z lat 70. Mam nadzieję, że w najbliższym czasie będę mógł przeczytać jeszcze jakąś książkę tej wspaniałej kobiety. I właśnie dla tej historii daję jedną gwiazdkę więcej w skali.

★★★★★

Niektórzy ludzie z pozoru wydają się zupełnie nieszkodliwi, a w rzeczywistości tylko czekają, by wybuchnąć, i jeśli człowiek zanadto się do kogoś takiego zbliży, może się boleśnie sparzyć.
Bonnie-Sue Hitchcock - "Zapach domów innych ludzi"

5 komentarzy:

  1. Książka brzmi ciekawie, choć nie wpasowuje się w to, co zazwyczaj mam okazję czytać. Przyznaję jednak, że zaintrygowałeś mnie swoją recenzją i być może w najbliższym czasie spróbuję poszukać tej książki w bibliotece :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie! pattbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Kiedyś miałem na nią ochotę, ale już mi przeszło i mimo po twojej pozytywnej recenzji dalej nie mam na nią ochoty :D

    Hubert z Thelunabook
    http://maasonpl.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Książka od jakiegoś czasu chodzi mi po głowie, muszę ją dodać do koszyka przy kolejnych zakupach :)

    Pozdrawiam
    ver-reads.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Muszę przeczytać! Super recenzja!

    OdpowiedzUsuń
  5. Znając moje szczęście i sklerozę, do jesieni o niej zapomnę, więc chyba jednak wezmę się za tę książkę w wakacje. Świetna recenzja ;)

    Pozdrawiam!
    To Read Or Not To Read

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Devon.